Aparat do litotrypsji to niewielkie gabarytowo urządzenie, ale za to z bardzo dużymi możliwościami. Jest to aparatura w technologii IV L w naczyniach krwionośnych, a jej zadaniem jest leczenie zmian w naczyniach wieńcowych przy pomocy fal uderzeniowych wewnątrz naczynia.
- Ten aparat to dla naszego oddziału kardiologicznego kolejna szansa na zwiększenie możliwości i kompleksowości leczenia pacjentów. Do tej pory usuwanie złogów u pacjentów miażdżycowych było wykonywane przy użyciu rotablacji. Polegało to no ścieraniu ich specjalnym wiertłem z diamentową końcówką i był to zabieg dość inwazyjny. Z kolei litotrypsja rozbija je falami dźwiękowymi. W dużym skrócie - fale przenikają przez tkanki miękkie i uderzają w twardy wapń, powodując tym samym jego pękanie. Oba zabiegi przygotowują naczynia do udrożnienia, jednak litotrypsja jest bezpieczniejsza i można ją wykonywać u pacjentów z bardzo dużymi zwapnieniami - wyjaśnia Błażej Górczyński, prezes Pleszewskiego Centrum Medycznego.
A miażdżyca jest uznawana za jedną z najgroźniejszych chorób cywilizacyjnych i dotyka nie tylko osoby starsze. Jeśli wierzyć statystykom - choruje na nią ponad 20 milionów Polaków. Jest wyjątkowo podstępna i nie zawsze daje charakterystyczne objawy powodując choroby sercowo- naczyniowe prowadzące do bardzo poważnych komplikacji zdrowotnych, a nawet śmierci. Profilaktyka polega przede wszystkim na odpowiedniej diecie, prawidłowej masie ciała i aktywności fizycznej oraz regularnym badaniom pozwalającym na jej szybkie wykrycie.
Koszt zakupu aparatu do litotrypsji wraz z oprzyrządowaniem to blisko 100 tys. złotych. Pieniądze szpital otrzymał z Ministerstwa Zdrowia w ramach KPO z przeznaczeniem na zakup nowoczesnego sprzętu kariologicznego. Łączna kwota to dwa miliony złotych i z tych pieniędzy lecznica zakupiła jeszcze m.in. nowy ambulans dla pacjentów kardiologicznych.















